Jak znaleźć dobrego pracownika?

0

Właśnie rozpoczynasz działalność albo chcesz rozwinąć firmę jednoosobową? A może zacząłeś zajmować się rekrutacją w przedsiębiorstwie, w którym pracujesz? W każdym z tych wypadków, przed rozpoczęciem procesu rekrutowania, musisz zadać sobie pytanie: jak znaleźć dobrego pracownika? I co to w ogóle znaczy „dobrego”?

Kwestie praktyczne

Przeglądanie CV dobrze jest zacząć od kwestii praktycznych, które pozwolą Ci określić, czy zatrudnianie danej osoby w ogóle ma sens. O czym mowa? Na przykład o adresie zamieszkania. Jeżeli na co dzień osoba mieszka daleko od miejsca przyszłej pracy, możliwe, że nie będzie zainteresowana zatrudnieniem – nie zawsze kandydat wie, gdzie ma znajdować się np. nowe biuro, a dojazd przez zakorkowane miasto może zająć nawet dwie godziny. Ta zasada oczywiście ma mniejsze znaczenie, gdy zastanawiasz się jak znaleźć dobrego pracownika na „poważne” stanowisko – tj. na pełny etat, do dobrze płatnej pracy. Taki pracownik może być skłonny nawet do przeprowadzki, więc kwestia miejsca zamieszkania będzie drugorzędna.

Co jeszcze może być przeszkodą w zatrudnieniu? Na przykład okres wypowiedzenia. Osoba, która przepracowała w innej firmie kilka lat na umowie o pracę prawdopodobnie będzie potrzebowała więcej niż miesiąc na rozwiązanie umowy z poprzednim pracodawcą. Warto to wziąć pod uwagę, gdy szukasz kogoś dostępnego natychmiast.

Wyższe wykształcenie?

Jeżeli odpowiedź na pytanie o to jak znaleźć dobrego pracownika, jest dla Ciebie równoznaczna ze stwierdzeniem, że musi to być osoba z wyższym wykształceniem, pamiętaj, by dokładnie przyjrzeć się rubryce CV dotyczącej edukacji. Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim na lata studiów i sposób formułowania informacji. Może się zdarzyć, że ktoś poda tylko kierunek, a obok dopisze daty wskazujące na dwuletni pobyt na uczelni. Jednocześnie nigdzie nie znajdziesz tytułu magisterskiego czy nawet inżynierskiego. Wówczas najpewniej kandydat dodał nazwę uniwersytetu, by CV wyglądało trochę lepiej, mimo że nie ma wyższego wykształcenia.

Z drugiej strony, warto się zastanowić, czy szukanie osób z tytułem magistra jest istotne. W większości zawodów ważniejsze jest doświadczenie. A niestety literki „mgr” przed nazwiskiem może dzisiaj zdobyć każdy – bez większego wysiłku intelektualnego.

Zajrzyj na portale społecznościowe

Co jeszcze zrobić, by znaleźć dobrego pracownika? Wielu rekruterów przed zaproszeniem kandydatów śledzi konta społecznościowe. Przezorni kandydaci blokują większość informacji, ale wiele osób wrzuca wszystkie treści jako publiczne. Taka legalna inwigilacja może wiele powiedzieć o kandydacie. Zdarzają się też „kwiatki”, np. w postaci nagrań nieodpowiedniego zachowania w miejscu pracy. W takim przypadku łatwo zdobędziesz informację o tym, że masz do czynienia z osobą, której lepiej nie zatrudniać.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej…

Gdy już zdecydujesz się zaprosić kogoś na rozmowę kwalifikacyjną, pamiętaj, że jej celem jest poznanie kandydata. Aby znaleźć dobrego pracownika pozwól potencjalnym zatrudnionym swobodnie mówić i w pełni odpowiadać na Twoje pytania. Lepiej, żeby to oni mówili jak najwięcej a nie Ty. Po pierwsze, dzięki temu zdobędziesz więcej informacji. A po drugie, jeśli szybko powiesz zbyt wiele o firmie, istnieje duża szansa na to, że rozmówca zacznie dopasowywać treść wypowiedzi do tego, co zdążył się właśnie dowiedzieć na temat przyszłego miejsca pracy.

Warto też poprosić pracownika o zadanie pytań – niekoniecznie na końcu. Często mówią one więcej o kandydacie niż jego własny opis. Gdy ktoś pyta o możliwości awansu, jest większa szansa na to, że masz do czynienia z ambitnym pracownikiem niż wtedy, gdy kandydat zapyta, czy jest możliwość, aby urwać się szybciej z pracy, gdy ma zaplanowaną siłownię…

Zrób dobre wrażenie

Jak znaleźć dobrego pracownika? Pamiętając, że rozmowa kwalifikacyjna jest także dla kandydata, który oceni podczas niej miejsce pracy. Z pewnością nie chciałbyś, aby Twój idealny kandydat odmówił, gdy już postanowisz zaprosić go do współpracy. Dlatego pamiętaj, żeby podczas rozmowy zrobić również dobre wrażenie na przyszłym pracowniku, przedstawić zalety firmy, zachować kulturę wypowiedzi i dać się poznać jako dobry szef lub uczynny współpracownik.

Jak dbać o pracownika?

0

O jakości pracy ostatecznie nie przesądzają procedury, ale sami zatrudnieni. Zadaniem kadry zarządzającej jest to, by w firmie znalazły się osoby kompetentne, które będą pracować z zaangażowaniem i nie zechcą opuścić przedsiębiorstwa za kilka miesięcy. Jak dbać o pracownika, by zatrudniony czuł się dobrze w środowisku pracy i nawet nie myślał o przeglądaniu ofert konkurencji?

Filozofka szczęścia, profesor Raj Raghunathan ma na ten temat gotową odpowiedź. Badaczka wskazuje trzy istotne punkty:

  • Mistrzostwo
  • Przynależność
  • Niezależność

Wszystkie te kwestie są ściśle związane z ludzką naturą i społecznym charakterem naszego gatunku. Co one oznaczają w praktyce?

Mistrzostwo

Na czym polega mistrzostwo? Na tym, że każdy chce być w czymś najlepszy. Człowiek znacznie chętniej zajmuje się zadaniami, w których jest postrzegany jako ekspert i za wykonanie których słyszy wyrazy podziwu. Jeśli jednak zastanawiasz się jak dbać o pracownika, nie wystarczy karmić kadry płonnymi pochwałami. Postaraj się, by zatrudnieni faktycznie mogli być dobrzy w tym co robią. Jeśli sam jesteś ekspertem, nie bierz najtrudniejszych obowiązków zawsze na siebie, ale zlecaj je pracownikom, by mogli się rozwijać. Coraz trudniejsze zadania sprawią, że pracownik poczuje więcej satysfakcji z wykonywanych poleceń.

Warto też zainwestować w szkolenia. Niektórzy właściciele firm i kierownicy boją się, że po wydaniu firmowych środków na szkolenie dobrze wykwalifikowany pracownik odejdzie do konkurencji. Takie ryzyko zawsze istnieje. Ale równie prawdopodobne jest to, że zatrudniony zmieni pracę wtedy, gdy nie będziesz wiedział, jak zadbać o pracownika i nie zapewnisz mu możliwości rozwoju.

Przynależność

Człowiek jest istotą społeczną i źle znosi samotność, a nawet poczucie wyobcowania w grupie ludzi. Dobry kierownik musi mieć to na uwadze. Postaraj się, by każdy mógł się poczuć częścią zespołu. Skutecznym środkiem spajającym grupę są wszelkie dodatkowe wyjścia czy imprezy integracyjne. Niekoniecznie muszą to być duże, firmowe bale. Czasem o wiele lepiej to zadanie spełniają zwykłe spotkania przy piwie po pracy.

Niezależność

Trzecim kluczowym elementem jest poczucie niezależności. Na czym ono polega? Przede wszystkim na tym, że pracownik sam jest odpowiedzialny za własną pracę i może działać swobodnie, w oparciu o własne sądy. Innymi słowy: większość pracowników nie lubi funkcjonować jak narzędzie do wykonywania prostych poleceń. Samodzielne, niezależne działanie daje znacznie więcej satysfakcji. Dobrze, gdy każdy może mieć poczucie odpowiadania za los firmy. Jak dbać o pracownika w tym zakresie? Przede wszystkim daruj sobie zbyt szczegółowe instrukcje i rozwiązywanie wszystkich problemów z góry za zatrudnionych. Twoje rozwiązania być może nie zawsze okażą się najlepsze. Poza tym, pracownik będzie bardziej usatysfakcjonowany pracą, w której może działać po swojemu.

Dobre warunki pracy

Naturalnie wszystkie sposoby na to, jak zadbać o pracownika mogą okazać się nie wystarczające, gdy nie zadbamy o bardziej podstawowe potrzeby, takie jak poczucie bezpieczeństwa osoby zatrudnionej. Dobra atmosfera i rozwój mogą nie zatrzymać pracownika, który będzie zwyczajnie zarabiał za mało lub nie będzie miał opłaconych podstawowych ubezpieczeń.

Jak radzić sobie w nieprzyjaznym środowisku pracy?

0

Czasem w pracy zdarza się prowokator lub agresywna osoba. Niekiedy przyjdzie mocno niezadowolony klient. Ale bywają sytuacje jeszcze gorsze, kiedy negatywne bodźce są wokół przez cały czas spędzony na pracy. Co powinieneś wtedy zrobić? Jak radzić sobie w nieprzyjaznym środowisku pracy? Poniżej kilka skutecznych sposobów.

Odseparowanie i skupienie na pracy

Negatywne emocje zwykle mijają po kilkunastu minutach, ale przez ten czas mogą utrudnić skupienie. Dlatego, na tyle na ile to możliwe, nie angażuj się w czynności i rozmowy, które wzbudzają negatywne emocje. Postaraj się w pełni skupić na pracy i po prostu rób swoje – godzina po godzinie, dzień po dniu. Skoncentruj się na wykonywaniu zawodowych zadań i ciesz się satysfakcją z kolejnych ukończonych zleceń. A jeżeli będzie trzeba, zadbaj o to, by się odseparować. W jaki sposób?

Słuchawki i muzyka to dobry sposób na to, by radzić sobie z nieprzyjaznym środowiskiem pracy. W większości zawodów można swobodnie korzystać ze słuchawek dousznych, które nie będą rozpraszać współpracowników, a Tobie zapewnią pracę „we własnym świecie”, pozbawionym negatywnych bodźców.

Znajdź swoich ludzi

Prawdopodobnie nawet w najmniej przyjaznym otoczeniu jesteś w stanie znaleźć chociaż 2-3 osoby, z którymi nawiążesz dobry kontakt. Postaraj się je znaleźć i skup się na tych znajomościach. To skuteczniejszy sposób na dobre samopoczucie w pracy niż próby poprawiania relacji z osobami, które są negatywnie nastawione.

Unikaj problemów

Unikanie może wydawać się niemęskie. Być może pomyślisz, że świadczy o słabości i niezdolności do konfrontacji. Nie jest to prawda. Praca nie jest odpowiednim miejscem na konflikty i udowadnianie wyższości poprzez agresję. Zdecydowanie korzystniejsze i rozsądniejsze jest dowodzenie własnej wartości za pomocą profesjonalnego podejścia. Dlatego, gdy zastanawiasz się jak radzić sobie w nieprzyjaznym środowisku pracy, nie wahaj się sięgnąć po najłatwiejszy środek – unikanie możliwie dużej ilości negatywnych bodźców. Nie wychodź na przerwę z największymi prowokatorami, nie angażuj się w newralgiczne dyskusje i nie podtrzymuj tematów poruszanych przez toksycznych współpracowników.

Prawdopodobnie będziesz w stanie się opanować i poradzisz sobie emocjonalnie z wieloma sytuacjami tego rodzaju, ale szkoda Twoich sił na znoszenie negatywnych bodźców. Samokontrola ma ograniczone zasoby. Lepiej wykorzystać energię na efektywną pracę.

Czas na przerwę, czas na… batonika

Kojarzysz reklamę batona, która zaczynała się takimi słowami jak nagłówek tego akapitu? Twórcy tych spotów zapewne nie przewidzieli, że ich spoty będą całkiem trafnie odpowiadać na pytanie o to, jak radzić sobie w nieprzyjaznym środowisku pracy. Otóż uzupełnienie zapasu glukozy w trakcie przerwy jest bardzo dobrym pomysłem, gdy masz do czynienia z bodźcami wywołującymi negatywne emocje.

Aby opanować złość, strach czy smutek, niezbędna jest samokontrola. Ta jednak mocno angażuje umysł, a jeśli bodźce się utrzymują, możesz być mocno zmęczony. Glukoza pozwoli przywrócić siły Twojemu umysłowi i łatwiej będzie się skupić oraz powstrzymać emocjonalne reakcje podczas kolejnych godzin pracy. A do tego czekolada, podobnie jak kawa, wpływa pozytywnie na nastrój.

Jak reagować na agresję słowną?

0

Żyjemy w społeczeństwie, w którym fizyczne zdobywanie przewagi jest w większości przypadków nieakceptowane, a przemoc jest całkowicie niedopuszczalna. Dlatego agresywne zachowania zepchnęliśmy do sfery werbalnej. Niestety agresja wyrażana za pomocą słów może być niemal równie przykra i groźna dla ofiary, jak ta fizyczna. Do zachowań agresywnych należy obrażanie i groźby, ale też bardziej subtelne formy, jak manipulacja czy obniżanie samooceny ofiary. Jak reagować na agresję słowną, gdy uda nam się ją zauważyć?

Jest wiele taktyk, które mogą okazać się pomocne. Na agresję odruchowo reagujemy różnie – strachem, złością lub całkowitym paraliżem. Dlatego warto dobrać taktykę, z którą będziemy czuć się najbardziej komfortowo.

Przeciwstawienie się agresorowi

Jeżeli czujemy się na siłach, możemy wprost przeciwstawić się agresywnemu klientowi, współpracownikowi czy partnerowi. Powiedzmy wprost, że czujemy się obrażeni i oczekujemy, że się uspokoi. Możemy też zażądać przeprosin.

Skutecznym sposobem reagowania na agresję słowną może być również jasne wskazanie na nasze zaskoczenie atakiem. Możemy wyrazić zdziwienie, że druga osoba tak się zachowuje. Niech dowie się, że jej agresja jest widoczna i negatywnie odbierana. Zaproponujmy, by rozmowa wróciła na właściwe tory. Powiedzmy, że oczekujemy rzeczowej konwersacji i jasnych argumentów, a nie niepotrzebnych emocji.

Zneutralizowanie ataku

Gdybyśmy porównali starcie słowne do walki na miecze, mogliśmy powiedzieć, że poprzednie rozwiązanie było sytuacją, w której ktoś nas atakuje, a my blokujemy jego ostrze za pomocą tarczy. Tym czasem istnieje też szansa na to, by wybić agresora z rytmu i sprawić, że miecz wypadnie mu z ręki. W jaki sposób?

Dobrą odpowiedzią na to, jak reagować na agresję w taki sposób, są… komplementy. Ktoś atakuje nas w wyrafinowany sposób? Odpowiedzmy, że podziwiamy jego zdolności intelektualne. A może druga strona drze się starając pokazać dominację? W takim razie doceńmy jego/jej temperament.

Innym sposobem na wybicie z rytmu, może być całkowita zmiana tematu, tak jakby agresja w ogóle nie zaistniała. Ktoś właśnie rzucił obraźliwą uwagę odnośnie jakości naszej pracy? Zapytajmy o to, jakie ma plany na weekend albo jaka jest pogoda, bo długo nie byliśmy na zewnątrz… itd.

Ignorowanie agresji

Nie na każdą agresję trzeba odpowiadać. Czasem lepiej złożyć broń i poczekać. Jeżeli tylko jesteśmy w stanie zachować spokój i skupić się dalej na wykonywanych czynnościach, możemy puścić atak mimo uszu i po prostu dalej robić swoje, jakby nigdy nic. Oczywiście warto skorzystać z tej taktyki, jeżeli nie sprawi ona, że poczujemy się upokorzeni. Być może inne osoby w otoczeniu uznają, że nie wiemy, jak reagować na agresję i że przestraszyliśmy się ataku. Aby uniknąć takiej sytuacji, można zbyć agresora także krótkim stwierdzeniem typu „o nie, ale pech”, „no widzisz, jaka szkoda” itp.

Kiedy mamy do czynienia z agresją?

Agresję nie zawsze można łatwo rozpoznać. Najczęściej jednak warto zaufać własnym odczuciom. Jeżeli mamy wrażenie, że komentarze partnera, współpracownika czy szefa często sprawiają, że czujemy się gorzej, prawdopodobnie nie jest to przypadek, a druga osoba wyładowuje na nas negatywne emocje. O ile to możliwe, takie relacje najlepiej rozluźnić albo całkowicie zerwać.

Jednocześnie pamiętajmy, że nie każda krytyka jest agresją. Jeżeli ktoś ma sporadycznie uzasadnione wątpliwości co do naszych działań i przedstawia je w sposób przyjazny i kulturalny, reagowanie na powyższe sposoby byłoby niewłaściwe.

 

Jak być bardziej asertywnym?

0

Asertywność zdecydowanie przydaje się zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Nieustannie docierają do Ciebie oferty, prośby współpracowników czy propozycje znajomych. Zgadzanie się na wszystko może pozbawić się czasu wolnego i doprowadzić do konfliktów, gdy okaże się, że nie jesteś w stanie wykonać wszystkich zobowiązań. Wobec tego jak być bardziej asertywnym?

Nie mów zawsze „nie”

Zacznijmy od tego, jak nie powinna brzmieć odpowiedź na pytanie o to, jak być bardziej asertywnym. Przyjęło się twierdzenie, że asertywność to sztuka mówienia „nie”. Jest w tym wiele racji, ale oprócz samego „nie” warto zwrócić również uwagę na słowo „sztuka”. Pomalowanie całego płótna na czarno nie sprawi, że stworzymy wartościowy obraz (przynajmniej dopóki mowa o sztuce klasycznej…). Dzieło powstanie wtedy, gdy użyjemy wielu barw we właściwy sposób. Tak samo jest ze słowem „nie” oraz jego antonimem „tak”. Asertywna osoba może z powodzeniem używać często jednego i drugiego. Może nawet częściej się zgadzać niż odrzucać propozycje. Ważne, aby każda odpowiedź na reklamę, zaproszenie czy ofertę była podejmowana w rozsądny sposób, zgodny z jej interesem.

Strategia zaciętej płyty

Jeżeli masz wyrobione zdanie na jakiś temat, a ktoś mimo tego usilnie przekonuje Cię do podjęcia odwrotnej decyzji, warto zastosować strategię „zaciętej płyty”. Jak być asertywnym dzięki tej metodzie? Gdy już widzisz, że argumenty w żaden sposób nie przemawiają do odbiorcy, a wykorzystałeś cały wachlarz przekonujących powodów, powtarzaj w kółko ten sam kluczowy argument. W końcu Twój rozmówca zda sobie sprawę z tego, że trafił na ścianę nie do przejścia i będzie musiał się poddać.

Pamiętaj, że ta technika nie powinna przyjmować karykaturalnej formy, która może się wydać obraźliwa dla interlokutora. Nie masz powtarzać dokładnie tych samych słów, jak dosłownie zacięta płyta. Powtarzaj to samo uzasadnienie, ale prowadź rozmowę w sposób naturalny.

Rozbrajaj emocjonalną bombę

Powodem wielu nieasertywnych zachowań są silne emocje. Osoby, które nie potrafią zachować dystansu są często zestresowane – z natury albo w danej sytuacji. Dlatego warto łagodzić emocje, gdy rozmowa zmierza w złym kierunku. Wtedy łatwiej trzymać się własnego zdania, a druga strona nie czuje się obrażona Twoją odmową.

W jaki sposób ostudzić emocje i być bardziej asertywnym? Dobrą metoda okazuje się często „rozbrojenie bomby”, która niebawem mogłaby wybuchnąć. Gdy widzisz, że sytuacja zmierza w kierunku konfliktu… zwróć na to uwagę rozmówcy! Najlepiej w pogodny, przyjazny sposób. Możesz powiedzieć coś w stylu „jak tak dalej pójdzie to jeszcze się pokłócimy” albo „ale się rozemocjonowaliśmy tą dyskusją”. Nie zwalaj winy tylko na rozmówcę.

Masz prawo do namysłu

Pamiętaj, że nikt nie powinien Cię zmuszać do podjęcia decyzji bez wcześniejszego namysłu. Zwłaszcza, gdy konsekwencje są długotrwałe. Masz prawo się dobrze zastanowić nad tym co robisz, a jeżeli Twój rozmówca nalega na natychmiastowe załatwienie sprawy, możesz odmówić.

Gdy ktoś tak mocno naciska, najprawdopodobniej ma jakiś cel – jest sprzedawcą usług telefonicznych z normami do wyrobienia albo jest Twoim współpracownikiem, który wie, że odmawianie przychodzi Ci z trudem. Aby być bardziej asertywnym zawsze daj sobie czas do namysłu. Nie musisz od razu mówić „nie” lub „tak”. Kiedy ktoś zada Ci trudne pytanie, możesz automatycznie odpowiadać, że zastanowisz się i dasz odpowiedź. Dzięki temu zawsze będziesz w stanie podjąć rozsądną, asertywną decyzję.

 

Jak czytać mowę ciała? Co oznaczają gesty?

0

Zanim zastanowimy się nad tym, jak czytać mowę ciała, rozwiejmy jeden mit. Otóż często powtarzaną bzdurą z dziedziny psychologii jest informacja, że słowa stanowią tylko 7% przekazu w komunikacji międzyludzkiej. Gdyby była to prawda, czytanie maili czy prasy nie byłoby zbyt efektywne… Cały mit wziął się z błędnej interpretacji wyników badań przeprowadzonych przez Alberta Mehrabiana. Badania dotyczyły tego, na jaki element komunikacji ludzie zwracają największą uwagę, gdy dostają sprzeczne sygnały. Doktor psychologii wziął pod uwagę słowa, tonację oraz mimikę.

Mówiąc w skrócie: okazało się, że gdy aktorzy wypowiadali się pozytywnie, ale tonacja lub mimika dawały powody do negatywnej interpretacji, tylko w 7% przypadków badani ufali samym słowom. Czy to oznacza, że słowa stanowią tylko 7% przekazu? Absolutnie nie. Ale czy można stąd wysnuć wniosek, że mimika, a szerzej także mowa ciała są niezwykle istotne w komunikacji? Zdecydowanie tak.

Na gesty, mimikę, tonację czy tiki nerwowe odruchowo zwracamy dużą uwagę i często intuicyjnie wiemy, jak je interpretować. Ale warto upewnić się również, co mówią na ten temat publikacje dotyczące komunikacji. Wobec tego jak czytać mowę ciała? Poniżej kilka prostych wskazówek.

Uśmiech – sztuczny czy naturalny?

Uśmiech jest z reguły oznaką sympatii – ale nie zawsze musi być szczery. Jak odróżnić ten prawdziwy od udawanego lub wymuszonego sytuacją? Najłatwiej zrobić to patrząc na oczy. Przy szczerym uśmiechu okolice oczu również „się śmieją”. Kąciki unoszą się do góry. Tę partię mięśni trudno kontrolować świadomie, dlatego jest ona wiarygodnym źródłem informacji.

Częstotliwość mrugania

Podobno człowiek mruga 6 razy na minutę, ale nie musisz przywiązywać do tej cyfry zbyt dużej uwagi. Gdy ktoś mruga często natychmiast to zauważysz. Pytanie, jak czytać mowę ciała w tym wypadu? Częste mruganie świadczy z reguły o zestresowaniu lub skrępowaniu. Częstotliwość mrugania oczywiście możemy kontrolować, ale raczej niewiele osób stara się to robić w naturalnych sytuacjach. Jeśli więc widzisz, że Twój rozmówca, pracownik lub klient cały czas „macha” powiekami, spróbuj rozluźnić atmosferę.

Powtarzanie ruchów

Zdarzyło Ci się zauważyć, że gdy poprawisz pozycję na krześle, Twój rozmówca robi to samo? A gdy podrapiesz się po głowie, osoba po drugiej stronie stołu powtarza Twój gest? To nie przypadek. Niektórzy autorzy tłumaczą to zjawisko tym, że osoba naśladowana ma pozycję dominującą i naśladowca chce zdobyć jej sympatię. Inni mówią, że chodzi przede wszystkim o mocne powiązanie dwóch osób, np. w trakcie konwersacji. Gdy ktoś kopiuje Twoje ruchy, to znaczy, że jest zaangażowany w rozmowę z Tobą lub uważnie Cię słucha.

Drapanie się po nosie

To również może być oznaką zdenerwowania. Drapanie się po nosie często jest również interpretowane jako sygnał kłamstwa. Z takim odczytywaniem warto jednak uważać. Swędzący nos ma związek z przypływem adrenaliny, a ten może być spowodowany np. stresującym tematem lub faktem rozmowy z przełożonym czy osobą, którą jesteśmy zainteresowani. Gdy zastanawiasz się jak czytać mowę ciała, raczej nie nastawiaj się na to, że łatwo złapiesz kłamcę na gorącym uczynku. Wysoką skuteczność w wykrywaniu kłamstwa można uzyskać jedynie po długim szkoleniu i wytrenowaniu śledzenia odruchów – takie metody stosuje się w niektórych specjalnych jednostkach policji. Samodzielne opanowanie tej umiejętności do perfekcji praktycznie nie jest możliwe. Niestety musisz pogodzić się z tym, że sama mowa ciała nie zdradzi Ci, który sprzedawca kłamie i czy Twojemu chłopakowi naprawdę nie podoba się koleżanka z pracy.

Jak skutecznie rozmawiać z klientem?

0

Poznawanie nowych klientów i prowadzenie sprzedaży jednym osobom przychodzi łatwo, inni potrzebują nieco wprawy. Niezależnie od tego, do której grupy należysz, możesz działać skuteczniej, korzystając z kilku sposobów na to, jak skutecznie rozmawiać z klientem.

Buduj dobrą atmosferę

Każda rozmowa będzie skuteczniejsza, gdy uda Ci się zbudować dobrą atmosferę. W jaki sposób to zrobić? Na pewno przyda się nieco naturalnego uroku i uśmiech na twarzy. Bądź miły od samego początku. Nie zaczynaj konwersacji od spraw zawodowych.

Więc jak skutecznie rozmawiać z klientem skoro sprawy oficjalne zostawisz na boku? Bez obaw, do elementów oferty wrócisz za moment. Na początek warto zagaić na tematy mniej formalne. Jeżeli rozmowa odbywa się w mieszkaniu klienta, łatwo znajdziesz pretekst – np. zdjęcie z wakacji czy bawiące w pokoju obok dzieci. Kilka naturalnych pytań będzie na miejscu. Oczywiście nie ma sensu ciągnąć klienta za język, jeżeli widać, że nie ma ochoty na taką rozmowę lub temat był chybiony, bo np. zapytałeś o zdjęcie żony, z którą klient właśnie toczy postępowanie rozwodowe… Budowanie dobrej atmosfery przychodzi łatwo osobom towarzyskim. Nie bez powodu rekruterzy szukają na takie stanowiska osobowości pozytywnie nastawionych do innych.

Określ typ klienta

Aby skutecznie rozmawiać z klientem, postaraj się określić typ osobowości. Nie musisz tu stosować metodologii Junga czy np. współczesnej zaawansowanej psychologii. Warto jednak chwilę się zastanowić, z jaką osobą mamy do czynienia i jakie argumenty do niej trafią najlepiej. Czy klient jest wrażliwy i emocjonalny? Czy raczej myśli chłodno i racjonalnie? W pierwszym przypadku będziesz mógł zachwalać ofertę, powołując się na większe poczucie bezpieczeństwa, więzy rodzinne, poczucie spełnienia zawodowego itd. Natomiast do klienta analitycznego lepiej trafią statystyki i wymierne korzyści.

Nie bój się zadawania pytań

Niektórzy sprzedawcy lub przedstawiciele handlowi nie zadają klientom zbyt wielu pytań o ich oczekiwania, ponieważ boją się posądzenia o amatorskie podejście – myślą, że sami powinni wiedzieć, czego trzeba klientowi. To błąd.

Jak skutecznie rozmawiać z klientem? Przede wszystkim zadawać wiele pytań! Przecież znasz się na branży, więc wiesz, że różni kontrahenci mają odmienne wymagania. Musisz ustalić potrzeby klienta, z którym aktualnie rozmawiasz i im precyzyjniej to zrobisz, tym lepiej. Dzięki temu będziesz w stanie lepiej dopasować ofertę, a następnie zapewnić większą satysfakcję ze współpracy.

Podkreśl korzyści z Twojej oferty

Zarówno podczas tworzenia tekstów marketingowych, jak i rozmowy face to face z klientem, dobrze jest mówić językiem korzyści. Nie skupiaj się jedynie na cechach oferty, ale podkreśl to, co klient będzie z tego miał. Na przykład sama informacja o dużej szybkości łącza światłowodowego jest ważna, ale do większości klientów bardziej przemówi fakt, że mając taką przepustowość będą mogli obejrzeć film w jakości UltraHD, a wszystkie strony będą się wczytywać natychmiast.

Nie stosuj się sztywno do żadnych zasad

Nie ma nic gorszego niż sprzedawczyni w sklepie witająca każdego klienta wymuszonym „miło Pana widzieć” nakazanym przez dział marketingu. To samo dotyczy Twoich skutecznych rozmów z klientami. Zawsze zachowaj naturalność i nie stosuj się sztywno do żadnych zasad. Jeżeli widzisz, że klient się spieszy, nie ma sensu zagadywać go o kwestie poboczne. Jeśli trafisz na skrajnego introwertyka, lepiej mówić tylko o konkretach, bo small talk nie będzie dla niego przyjemnością. Słuchaj swojej intuicji i bądź elastyczny.

Jak radzić sobie z nadmiarem obowiązków?

0

Duża ilość pracy nie powinna być powodem do zmartwień, bo to zwykle oznacza, że Twoja firma ma wielu klientów i możesz liczyć na zatrudnienie w dłuższej perspektywie. Czasem jednak liczba obowiązków zaczyna być przytłaczająca. Może to być spowodowane błędami w zarządzaniu albo Twoimi złymi decyzjami. Jak poradzić sobie z nadmiarem obowiązków? Spróbuj wykorzystać poniższe sposoby.

Na początek najważniejsze zadania

Nadmiar obowiązków może być przytłaczający, zwłaszcza wtedy, gdy masz poczucie ogólnego chaosu i sam nie wiesz od czego zacząć. Mnóstwo spiętrzonych zadań, zlecenia czekające w kolejce, klienci oczekujący kontaktu… To wszystko może mieszać się w jedną paraliżującą całość, z której nie wiadomo jak wybrnąć.

Jeśli więc zastanawiasz się jak radzić sobie z nadmiarem obowiązków, zacznij od ustalenia, które sprawy są najważniejsze. Być może jakieś zlecenie ma deadline na jutro, ale z rozmowy z klientem wiesz, że tak naprawdę potrzebuje Twojej pracy dopiero za tydzień? Być może masz do rozpatrzenia dziesięć reklamacji, ale trzy są już po terminie, a resztę można odłożyć na kolejne dni? Warto dobrze przyjrzeć się swoim obowiązkom i na początek rozwiązać kwestie najpilniejsze. Gdy już pozbędziesz się priorytetowych zadań, na pewno dalsza praca będzie spokojniejsza.

Zorganizuj czas pracy

Powyższy punkt warto uzupełnić kolejnym: dobrą organizacją czasu pracy. Nie każdy jest z natury zorganizowany, ale nie da się ukryć, że wysoki poziom poukładania jest skutecznym sposobem na radzenie sobie z nadmiarem obowiązków. Planuj wykonywanie zadań na kilka dni do przodu. Być może wydaje Ci się, że tylko stracisz czas na zastanawianie się, od czego zacząć i jak poukładać grafik. W rzeczywistości jednak czasu będziesz mieć więcej. Dlaczego? Ponieważ nie będziesz musiał po każdym kolejnym zadaniu rozmyślać nad tym, za co zabrać się w następnej kolejności.

Odmawiaj wykonywania nadmiaru zadań

Planowanie ma jeszcze jedną ważną zaletę: pozwala Ci przewidywać ilość dostępnego czasu. Będziesz zawsze wiedzieć, czy jesteś w stanie wykonać jeszcze więcej pracy w kolejnym tygodniu, czy już nie jesteś w stanie przyjąć nowych zadań. Dzięki temu w przyszłości unikniesz sytuacji, w której bierzesz na siebie ilość pracy jakiej nie jesteś w stanie przerobić.

Co za tym idzie, powinieneś nauczyć się odmawiać. Jeżeli szef pyta, kto chce wykonać kolejne zadanie, nie bierz obowiązku na siebie, nawet jeśli miałoby Ci to przynieść premię i tytuł pracownika miesiąca. Gdy szef sam przydziela zadanie, a wiesz, że Twój grafik jest wypełniony po brzegi, poinformuj przełożonego o nadmiarze pracy. Jako dowód będziesz mógł pokazać swój harmonogram.

Skorzystaj z pomocy

Co jeszcze można zrobić, aby poradzić sobie z nadmiarem obowiązków? Przerzucić część zadań na kogoś innego! Pomyśl o tym zwłaszcza wtedy, gdy masz problem również z nadmiarem obowiązków domowych. Jeżeli to Ty zajmujesz się sprzątaniem, gotowaniem czy robieniem zakupów, być może czas, aby część domowej pracy przejął współmałżonek, dzieci czy współlokator. Nawet jeśli nie chcesz wprowadzać takiego podziału zadań permanentnie, przyda się pomoc czasowa do momentu aż uda Ci uporać z nadmiarem pracy.

Unikaj perfekcjonizmu

Powodem nadmiaru obowiązków może być również to, że wykonujesz je zbyt dokładnie. Czy inni pracownicy mają podobny przydział, a tylko Ciebie przytłacza liczba zadań do wykonania? W takim razie spróbuj trochę „wyluzować” wykonuj pracę porządnie, ale nie perfekcyjnie. Wiele osób nie musi się zastanawiać nad tym jak poradzić sobie z nadmiarem obowiązków, bo wszystkie zadania robią szybko, skupiając się jedynie na najważniejszych kwestiach. Niestety korporacje często nagradzają takie właśnie podejście, proponując premie za „suche” wyniki. To stawia w niewygodnej sytuacji osoby z tendencją do dopracowywania szczegółów. Czas więc popłynąć z prądem i pozwolić sobie na mniej dokładny, ale preferowany przez szefostwo tryb pracy.

Jak pokonać perfekcjonizm?

0

Perfekcjonizm jest często uważany za zjawisko pozytywne. Czasem nawet przypisuje się go geniuszom, którzy dzięki swojej perfekcjonistycznej naturze zdołali stworzyć niezapomniane dzieła. Tymczasem ciągłe dopracowywanie do perfekcji i wymaganie od siebie idealnego działania ma więcej skutków negatywnych niż pozytywnych. Co więcej, jest silnie związane ze stresem, strachem przed krytyką a nawet zaburzeniami lękowymi. Perfekcjoniści nie mają lekkiego życia i chociaż czasem są w stanie wykonać wzorowo zadanie na studiach czy zlecenie dla klienta, ich praca jest pełna frustracji. A więc jak pokonać perfekcjonizm? Co robić, żeby głos zmuszający do wprowadzania ciągłych poprawek był nieco cichszy?

Idealnie wykonane zadanie nie istnieje

Przede wszystkim warto sobie uświadomić, że nie istnieje coś takiego, jak idealnie wykonane dzieło, wypracowanie, grafika, czy nawet perfekcyjnie posprzątane mieszkanie. Perfekcjonista nie zdaje sobie sprawy z tego, że we własnej głowie jest nieustannie skazany na porażkę. Dlaczego? Ponieważ ZAWSZE znajdzie powód do kolejnych poprawek. Gdy uda się już wykonać „ten ostatni detal, po którym praca będzie gotowa” okazuje się, że perfekcjonista znajduje kolejny szczegół. W ten sposób nieustannie goni niedoścignione, a jego praca pochłania coraz więcej energii i w efekcie nigdy nie jest ukończona.

Pierwszym sposobem na to, jak pokonać perfekcjonizm jest więc uświadomienie sobie tendencji do przesadnego dopracowywania każdego wykonywanego zadania. Drugi krok to przyjęcie do wiadomości, że ideały nie istnieją i lepiej zrobić coś dobrze niż próbować osiągnąć perfekcję (która nigdy nie nadchodzi).

Efekty nie są najważniejsze

Kolejny krok na drodze do pokonania perfekcjonizmu to zrozumienie, że efekty pracy nie zawsze są najważniejsze. Co z tego, że oddasz idealne wypracowanie? Czy zyskasz w ten sposób coś więcej w porównaniu z sytuacją, w której wykonałeś po prostu dobrą pracę? Skupianie się na efektach nie jest takie ważne. Znacznie bardziej istotne dla Twojego rozwoju osobistego i Twojej kariery jest samo doświadczenie. Każde nowe zadanie czegoś Cię uczy. A z czasem Twoje wyniki i tak będą lepsze.

Zaakceptuj perspektywę krytyki

Nawet perfekcjoniści, którzy zdają sobie sprawę ze swojej tendencji, często nie dostrzegają przyczyny perfekcjonizmu. A zwykle jest nią strach przed porażką i przed krytyką. Dlatego dobrą metodą na pokonanie perfekcjonizmu jest zaakceptowanie widma krytyki. Przygotuj się na to, że to, co robisz może być źle oceniane przez innych. Możesz nawet z góry nastawić się na to, że Twoje dzieło na pewno zostanie skrytykowane. Pozwól sobie dopuścić do takiej sytuacji. Do krytyki można się przyzwyczaić. Co więcej, szybko zauważysz, że bycie krytykowanym nie zabolało aż tak bardzo, a osoba, która źle oceniła niektóre aspekty Twojej pracy szybko o nich zapomina.

Podsumowanie

Z perfekcjonizmem jest trochę jak z uzależnieniami. Kluczowe jest uświadomienie sobie problemu, a następnie stopniowe pracowanie nad jego rozwiązaniem. Jeżeli podejrzewasz, że masz problem z perfekcjonizmem, spróbuj „odpuścić” na jakiś czas i zastosować się do powyższych porad. Zobaczysz, że po miesiącu mniej perfekcjonistycznego podejścia, praca będzie Ci sprawiać więcej przyjemności.

Jak poradzić sobie z przemęczeniem w pracy?

0

Nie znosisz swojej pracy, mimo że kiedyś sprawiała Ci przyjemność? Na myśl o kolejnym dniu spędzonym przy komputerze w biurze chce Ci krzyczeć? A gdy bierzesz się za wykonywanie zawodowych obowiązków nie może znaleźć siły i motywacji nawet do ukończenia prostych zadań? Właśnie tak wygląda przemęczenie pracą. Jak sobie z nim poradzić?

Problem tego rodzaju dotyka wiele osób, zwłaszcza w naszym kraju, w którym pracuje się dużo a nadgodziny są na porządku dziennym. Nie jesteśmy największymi pracoholikami, ale znajdujemy się w czołówce. To dobrze dla gospodarki i samych przedsiębiorstw, ale nie dla zdrowia psychicznego. Warto więc zacząć skutecznie walczyć z przemęczeniem, zanim życie zamieni się w męczący ciąg obowiązków.

Planuj czas wolny i trzymaj się tego planu

Pierwszym sposobem na to, by pokonać przemęczenie w pracy jest odpowiednia ilość wypoczynku. Myślisz, że to oczywiste? W takim razie zastanów się czy faktycznie wypoczywasz wystarczająco wiele. Czy przypadkiem po przyjściu do domu nie zabierasz się od razu za naukę na kurs niemieckiego lub nie bierzesz za tworzenie biznesu na boku, o którym od dawna marzysz? Realizacja dodatkowych planów i rozwój osobisty to ważne kwestie, ale wypoczynek jest jeszcze ważniejszy. Jeżeli czujesz się przemęczony, odłóż na jakiś czas dodatkowe cele i zaplanuj odpowiednio długi wypoczynek.

Postanów sobie, że np. zawsze od godziny 18 w górę nie robisz absolutnie nic! Oczywiście możesz iść na spacer, przejść się do kina, wybrać do znajomych albo odsłuchać ulubiony album. Nie mówimy o medytacji i szukaniu stanu nirwany… Chodzi jedynie o to, żebyś codziennie miał komfort psychiczny, że wieczór jest przeznaczony na wypoczynek. Bez ambicji, bez realizacji nowych celów i „szukania najlepszych wersji siebie”. Totalny relaks, tak jak lubisz.

To dobra metoda na walkę z przemęczeniem pracą, nie tylko dlatego, że wypoczywasz. Jeżeli siedzisz osiem godzin za biurkiem i wiesz, że po powrocie do domu czeka Cię dalszy wysiłek, zmęczenie jest podwójne. Natomiast, gdy masz pewność, że wieczór będzie całkowicie beztroski, praca od razu mija przyjemniej.

Poproś o pomoc współpracownika i pogadaj z szefem

Nie bój się prosić o pomoc, gdy nie dajesz rady. Nie każdy szef potrafi równo rozdzielić ilość obowiązków, więc jeśli widzisz, że z zarządzaniem jest coś nie tak, pogadaj o tym z przełożonym. Jeżeli więcej pracowników ma problem z nadmierną ilością obowiązków, najpierw porozmawiajcie ze sobą i razem wybierzcie się do przełożonych.

Możesz też zapytać współpracownika, który ma mniej pracy, by pomógł Ci w walce z przemęczeniem, przejmując część obowiązków lub równo się nimi dzieląc. Może kolega z pracy dostał przydział na same łatwe zlecenia, a Tobie trafili się trudni klienci? Takie sytuacje się zdarzają. Nie warto wtedy heroicznie walczyć z nadmiarem obowiązków. Trzeba za to zawalczyć „o swoje” i starać się doprowadzić do równiejszego przydziału.

Dobrze jedz i śpij

Wiele osób wykończonych pracą nie zdaje sobie sprawy z tego, że… za mało je i śpi. Tak skupiamy się na wykonywaniu obowiązków, że zapominamy o solidnym śniadaniu i kolejnych mniejszych posiłkach. Z kolei wieczorem, gdy w końcu czujemy się trochę wypoczęci, przedłużamy seans telewizyjny albo spotkanie z przyjaciółmi, przez co kładziemy się za późno. Efekt? Jesteśmy niewyspani i niepotrzebnie wymęczeni.

O wiele przyjemniej spędzisz dzień i skutecznie pozbędziesz się zmęczenia w pracy, gdy konsekwentnie zadbasz o to, by się wysypiać – najlepiej 7-8 godzin. To nieprawda, że dorosły człowiek może sprać krótko! Badania pokazują, że regularne spanie nawet po 6 godzin, prowadzi do takiego samego przemęczenia, jak nieprzespana noc. 7 godzin to absolutne minimum!

W podobny sposób zaplanuj regularne posiłki i pozwól sobie na przerwę – nawet jeżeli chcesz szybko dokończyć zlecenie. Stres może blokować poczucie głodu, ale po najedzeniu się od razu odzyskasz energię.

Przestań być perfekcjonistą

Powodem przemęczenia jest często perfekcjonizm. Gdy za bardzo się starasz i sam narzucasz sobie najwyższe standardy, być może czeka Cię pozytywna opinia szefa… Ale na pewno czeka Cię też syndrom przemęczenia.

Wobec tego co można doradzić perfekcjonistom? Jak pokonać przemęczenie pracą, gdy czujesz, że każdy detal musi być dopracowany do granic możliwości? Przede wszystkim musisz uświadomić sobie, że perfekcjonizm wcale nie jest zaletą. Zazwyczaj wynika on ze stresu i kończy się tym, że w nieskończoność poprawiasz detale, które nie mają znaczenia. Dopracowujesz szczegóły, których nikt nie doceni, więc marnujesz czas i energię, a obowiązki zaczynają się piętrzyć.

Po prostu odpuść i staraj się działać np. na 70% swoich możliwości. Pozwól sobie na taki luz chociaż przez miesiąc, a zobaczysz, że praca zacznie Ci sprawiać więcej przyjemności.

ZOBACZ TEŻ