Co to są autorskie prawa osobiste?

0

Co to są autorskie prawa osobiste? To temat ważny dla wszystkich artystów oraz freelancerów tworzących dzieła, takie jak teksty, grafiki, muzykę, ale również kod strony internetowej czy aplikacji.

Autorskie prawa osobiste a umowa o przeniesienie praw

Nieco zamieszania w temacie praw autorskich wnoszą umowy o przeniesienie praw. Często zdarza się, że podczas wykonywania zlecenia, autor oraz odbiorca dzieła podpisują umowę, dzięki której zleceniodawca może rozporządzać dziełem wedle własnego uznania. Warto jednak dodać, że umowy takie przenoszą prawa zależne oraz prawa majątkowe. W polskim systemie prawnym niemożliwe jest skuteczne stworzenie umowy, która sprawiałaby, że autorskie prawa osobiste zostaną przeniesione na inną osobę lub podmiot.

Co więcej, niemożliwe jest zrzeczenie się praw osobistych nawet, gdy autor wyrzeka się dzieła. Są one również przypisane autorowi po jego śmierci. Są nieograniczone w czasie.

Co to są autorskie prawa osobiste? Na to pytanie można również odpowiedzieć ogólnie, iż jest to jedno z osobistych dóbr człowieka, wartość niemajątkowa, uznana powszechnie w społeczeństwie.

A czym są autorskie prawa osobiste w praktyce? Przede wszystkim należy do nich prawo autora do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem albo pseudonimem artystycznym. Autor może też sprawować piecze na sposobem wykorzystania utworu oraz decydować o jego pierwszej publikacji.

Jednocześnie osobiste prawo autorskie zakazuje innym podmiotom przypisywania sobie autorstwa utworu. Twórca dzieła może żądać, by nikt inny nie oznaczał dzieła własnym nazwiskiem lub pseudonimem.

W jaki sposób dzieło powinno być oznaczone? Zwykle mówi się o „zwyczajowo przyjętym sposobie oznaczania”. Inny słowy, jeżeli artykuły są zwykle podpisane imieniem i nazwiskiem na dole lub górze strony, to taka forma będzie odpowiednia, a na grafice wystarczy imię i nazwisko lub pseudonim w rogu etc. Dzieło powinno być oznaczane w taki sposób, jaki przyjął sam twórca dzieła. To znaczy, że jeśli podpisał się imieniem i nazwiskiem, to trzeba ten sposób przyjąć, a jeśli twórca użył pseudonimu, to właśnie tak dzieło musi być opisane.

Anonimowe autorstwo

Może się zdarzyć, że autor dzieła chce pozostać anonimowy. W takim wypadku osoba odnosząca się do dzieła lub publikująca je powinno pozostawić anonimowy charakter dzieła – czyli nie podpisywać utworu nazwiskiem autora (nawet, jeżeli jest on znany) ani żadnym innym nazwiskiem lub pseudonimem. Konieczne jest natomiast podanie źródła utworu.

Autorskie prawa osobiste – praca zbiorowa

Co to są autorskie prawa osobiste, gdy mówimy o pracy zbiorowej? W takim przypadku wszystkie opisane powyżej prawa odnoszą się do każdego z twórców dzieła. Każdy twórca ma prawo do podpisania dzieła jego nazwiskiem lub pseudonimem wraz z wyszczególnieniem zakresu pracy, który został przez niego wykonany.

Podsumowanie

A więc czym są autorskie prawa osobiste? Podkreślmy raz jeszcze: są one czymś innym niż prawa majątkowe i prawa zależne. Nie można ich zbyć ani się ich wyrzec. Są nieograniczone w czasie. Innymi słowy, autor zawsze ma prawo do podpisania własnego dzieła lub zakazania umieszczania podpisów innych osób. Dotyczy to również sytuacji, w której dzieło zostało sprzedane albo wykonane na zamówienie.

Jak szybko uczyć się języków obcych?

0

Zastanawiasz się jak szybko uczyć się języków obcych? Możesz próbować różnych kursów ekspresowego czytania albo zapisać się jedno z tych zajęć, w których uczestnicy zamykani są w komorach i uczą się nowych słówek prawie zasypiając. Pytanie czy te kosztowne techniki faktycznie są skuteczne? Na szczęście istnieją też prostsze i tańsze metody, dzięki którym możesz sprawniej opanować obcą mowę.

Piosenki w języku obcym

Zacznijmy od piosenek. Jak szybko uczyć się języków obcych? Słuchając muzyki i śpiewając! Czy to nie piękne, że przyjemne utwory mogą Ci pomóc w nauce? W jaki sposób to zrobią? Znajdź piosenki w języku, który Cię interesuje. Najlepiej, by były to utwory z gatunku, który lubisz. Następnie poszukaj słów do utworów, które spodobały Ci się najbardziej. Postaraj się je przetłumaczyć. A potem… słuchaj swoje ulubione utworu tak często, jak tylko chcesz i za każdym razem przypominaj sobie znaczenie słów. To gwarancja, że po kilku razach cała warstwa tekstowa będzie Ci dobrze znana.

Filmy w obcej mowie

Równie przyjemnym i sprawnym sposobem na naukę innych języków jest oglądanie filmów. Możesz najpierw obejrzeć wersję z lektorem lub napisami, a następnie film w oryginalnej mowie lub ewentualnie z dubbingiem w interesującym Cię języku. Takie ćwiczenie pozwoli na łatwe dopasowanie i umiejscowienie konkretnych wyrażeń w kontekście. Na pewno zapamiętasz też kilka charakterystycznych kwestii bohaterów, które na długu utkną Ci w głowie.

Nie zapomnij o książkach

Jak szybko uczyć się języków obcych? Pomocna może być również beletrystyka. Oczywiście czytanie w nowopoznawanym języku może być dużym wyzwaniem, jednak w sprzedaży znajdziesz specjalne wersje książek opracowanych do nauki. Nie, wcale nie chodzi o podręczniki! Możesz kupić oryginalne powieści w różnych językach przepisane w taki sposób, by były łatwiejsze do zrozumienia dla osób o różnym poziomie zaawansowania. Efekt? Czytasz sobie książkę, poznajesz historię, a przy okazji uczysz się języka!

Nauka słówek?

Nauka nie obejdzie się bez wkuwania słówek, ale czynność tę zdecydowanie warto trochę urozmaicić. Wiele osób wykorzystuje ćwiczenie z kartkami – zapisywanie na jednej stronie słówek obcych, a na drugiej polskich odpowiedników. Taka zabawa ułatwia i przyspiesza naukę. Jest również odpowiedzią na pytanie jak szybko uczyć się języków obcych w towarzystwie – kartki pozwalają na łatwe wzajemne odpytywanie.

Naukę słówek można łatwo urozmaicić również za pomocą aplikacji na telefony. W sklepach z programami znajdziesz mnóstwo propozycji – aplikacja w formie gry będzie sama przygotowywała dla Ciebie nowe testy, śledziła postępy i podpowiadała nowe słówka z wybranego zakresu.

Co jeszcze możesz zrobić w kwestii leksyki? Dobrze jest nieco urozmaicić naukę za pomocą scenek. Nie musisz ich odgrywać, wystarczy, że… je sobie wyobrazisz. Zapamiętanie suchego tłumaczenia jest znacznie trudniejsze, ale gdy umieścisz słówko w kontekście rozmowy, sceny akcji czy innej zapadającej w pamięć sytuacji, Twoja pamięć zarejestruje je znacznie skuteczniej.

Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka

jak szybko uczyć się języków obcych? Odpowiedź na to pytanie nie mogłaby być pełna bez kluczowego słowa, jakim jest „praktyka”. Rozmawianie, pisanie na czacie czy tworzenie i czytanie maili w obcym języku to najskuteczniejszy sposób na sprawną naukę. Zwłaszcza, gdy postawisz się w sytuacji, w której nie masz innego wyjścia, jak tylko porozumieć się z rozmówcą. Krótkie wyjazdy zagraniczne czy konwersacje z osobą, która nie zna za dobrze polskiego, za to jest native speakerem, mogą dać znacznie więcej niż godziny spędzone nad podręcznikiem.

Jak nauczyć dziecko oszczędzania?

0

Niektóre cechy są już w genach, ale podejście do wielu kwestii w dorosłym życiu zależy też od wychowania. Dotyczy to także sfery finansowej. Dobrze, by dziecko wiedziało, jaka jest wartość pieniądza – że gotówka nie bierze się znikąd, a gdy już się ją ma warto gospodarować zasobami rozsądnie. Ale jak nauczyć dziecko oszczędzania? Jest na to kilka sposobów, choć zarówno dziecko, jak i rodzice muszą wykazać się też odrobiną cierpliwości. Mama i tata dodatkowo powinni uzbroić się w asertywność.

Nie spełniaj wszystkich zachcianek

Gdy dziecko dostaje od rodzica wszystko, czego tylko zapragnie, niekoniecznie będzie szczęśliwe. Za to na pewno niebawem okaże się rozpieszczone i… będzie chciało jeszcze więcej. Ciągłe obdarowywanie dzieci prezentami nie jest dobrym rozwiązaniem, gdy chcesz, by w przyszłości potomek wykazywał finansową zaradność. Więc jak nauczyć dziecko oszczędności? Zacznij od nie zgadzania się na wszystkie prośby zakupowe syna lub córki. Nie każda wizyta w sklepie musi oznaczać, że maluch wyjdzie z paczką słodyczy. Spacer po markecie też nie musi się wiązać z kupowaniem zabawek. Od nadmiernego obdarowywania prezentami warto powstrzymać także najbliższą rodzinę.

Oczywiście od czasu do czasu dziecko powinno dostać mniejszy lub większy prezent. Jednak najlepiej, by wiązało się to z okazją, taką jak święta, wakacje, urodziny czy imieniny. Gdy zdarzy się, że dziecko pragnie drogiego prezentu, warto wyjaśnić młodemu człowiekowi, że niektóre zabawki są zbyt kosztowne i musi wybrać coś tańszego.

Naucz odkładania pieniędzy

Jak nauczyć dziecko oszczędzania? Dobrze, by synek lub córeczka mogli dysponować własnymi środkami. Mogą je otrzymywać na urodziny lub w ramach kieszonkowego. Dziecko może wydać pieniądze na co chce, ale jeśli będzie regularnie kupować słodycze czy drobne zabawki i wszystkie środki od razu roztrwaniać, zwróć dziecku uwagę, że dobrym pomysłem jest uzbieranie na jakiś droższy i lepszy produkt.

Możesz też zachęcić dziecko do oszczędzania wtedy, gdy zapragnie jakiegoś szczególnego produktu z wyższej półki cenowej. W jaki sposób to zrobić? Powiedz, że dołożysz do zakupów określoną kwotę, a resztę dziecko musi oszczędzić samo. Oczywiście takie gromadzenie środków nie powinno trwać całego roku – warto wybrać rozsądniejszy horyzont czasowy, by nie zniechęcić dziecka do oszczędzania pieniędzy.

Dorabianie w wakacje

Starsze dzieci mogą pozyskiwać środki nie tylko bezpośrednio od rodziców. Jak nauczyć dziecko oszczędzania? Najlepiej, by pieniądze zarobiło samo, a wtedy odkryje, że na każdą złotówkę trzeba zapracować i warto wydać ją rozsądnie.

Jest wiele wakacyjnych prac dla dzieci, takich jak np. zrywanie wiśni. Można też się umówić ze znajomymi lub sąsiadami, którzy potrzebują pomocy, by dziecko np. wyprowadzało psa za określoną kwotę czy pomagało w sprzątaniu. Zarobione pieniądze może oczywiście odłożyć do skarbonki lub wydać zgodnie z własnymi pomysłami. Lepiej, by dziecko pomagało zarobkowo u kogoś poza domem – płacenie za pracę przez rodziców może się skończyć zniechęceniem do niesienia darmowej pomocy wewnątrz rodziny.

Dobrym pomysłem może być także założenie dziecięcego konta bankowego. Internetowe konto często nie wymaga wnoszenia dodatkowych opłat za prowadzenie, a możliwe jest wykorzystanie uroków oprocentowania i wyrobienie karty płatniczej dla młodego posiadacza konta.

Czy warto pracować w korporacji?

0

Dla jednych praca w korporacji to spełnienie marzeń, a inni mówią o niej z pogardą. Jedno jest pewne, zatrudnienie w tak dużej firmie znacznie różni się od wykonywania obowiązków u małego przedsiębiorcy i od zarobkowania jako freelancer. I podobnie, jak pozostałe formy zatrudnienia, tak i korpo ma swoje wady i zalety. Czy warto pracować w korporacji? Szukając odpowiedzi na to pytanie, weź pod uwagę poniższe kwestie.

Zalety pracy w korporacji

Najbardziej oczywistą zaletą pracy w korporacji jest stałość zatrudnienia. Po przejściu okresu próbnego dostaniesz najpewniej umowę o pracę na czas nieokreślony. To oznacza, że będzie obejmował Cię okres wypowiedzenia, a więc nie ma takiej możliwości, byś stracić źródło zarobków z dnia na dzień. Poza tym, umowa o pracę to pełne składki emerytalne i ubezpieczeniowe, a także możliwość wzięcia zwolnienia chorobowego czy płatnego urlopu. Nowe osoby na rynku pracy często tego nie doceniają, ale po kilku latach zatrudnienia na „śmieciówkach” zaczynają dostrzegać wartość umowy o pracę.

W następnej kolejności zadajmy sobie pytanie o to czy warto pracować w korporacji pod względem finansowym. Tutaj odpowiedź jest również najczęściej pozytywna. Nawet na pierwszych stopniach zatrudnienia można z reguły liczyć na godziwe pieniądze, by po roku dobić do średniej krajowej, a wkrótce ją przewyższyć. Wraz ze wzrostem doświadczenia wzrasta też szansa na awans lub zatrudnienie u konkurencji, a więc i wyższe zarobki.

Możliwość awansu wewnątrz firmy to kolejna zaleta korporacji. Jeśli jesteś zdolny i ambitny, a firma stawia na rekrutacje wewnętrzne, po 2-3 latach możesz wspiąć się od najniższego stanowiska na pozycję kierowniczą.

Czy warto pracować w korporacji? Na pewno tak, jeżeli zależy Ci na zdobywaniu doświadczenia. Praca w renomowanej firmie będzie zawsze dobrze wyglądała w CV – zarówno dla rekruterów w małych przedsiębiorstwach, jak i innych korpo.

Praca w korporacji to także dodatkowe benefity: zniżki na aktywność kulturalną i sportową, prywatna opieka zdrowotna czy szkolenia, które pozwolą Ci na regularny rozwój osobisty.

Wady pracy w korpo

Zastanówmy się teraz nad drugą częścią odpowiedzi na pytanie o to, czy warto pracować w korporacji? Jakie są wady korpo?

Najczęściej podkreślaną jest duża presja i niesławny „wyścig szczurów”. Korporacja zazwyczaj oznacza normy do wyrobienia, premię za wyniki i ciągła rywalizację z innymi współpracownikami. Presja sprawia, że w wielu firmach godziny pracy się wydłużają, a pracownicy wyrabiają normy ponad siły. Czasem nie widać końca nawału pracy i brak przyjemnej perspektywy „uporania się” z nadmiarem obowiązków.

Co więcej, czasem nawet dobre wyniki nie gwarantują, że możesz być spokojny o stanowisko. Jeżeli ktoś „na górze” wpadnie na pomysł restrukturyzacji firmy, mogą się pojawić zwolnienia. Decyzje niejednokrotnie przychodzą z góry, co sprawia, że pracownicy są zwalniani „lekką ręką”.

Duża cyrkulacja oraz presja na wyniki powoduje również to, że w niektórych korporacjach panuje dość „gęsta” atmosfera. Więcej jest rywalizacji niż współpracy. To zupełnie inny klimat pracy niż zatrudnienie w małej firmie lub praca jako freelancer.

Korporacja czy freelance?

To by było tyle, jeśli chodzi o zalety i wady pracy w korpo. Ale jeśli stawiasz sobie pytanie o to czy warto pracować w korporacji, być może przeciwstawiasz tę formę zatrudnienia własnemu biznesowi albo pracy jako freelancer. Jaką decyzję podjąć w takiej sytuacji?

O ile nie masz genialnego pomysłu na własny biznes, lepszą opcją będzie wybranie na początek korporacji (lub zatrudnienia w mniejszej firmie). Dlaczego? Ponieważ droga od korpo do własnej działalności jest łatwiejsza niż przejście w drugą stronę. Korporacje cenią doświadczenie zdobyte w innych firmach. Działając na własną rękę najpewniej nie będziesz mieć tak mocnego argumentu w CV, więc późniejsze zatrudnienie w korporacji może być trudne. Natomiast, gdy już przepracujesz 2-3 lata w dużej firmie i uznasz, że nie odpowiada Ci ta forma, zrezygnować możesz w każdej chwili.

Co robić, by wziąć się do pracy?

0

Szef czeka na Twoją pracę, klienci zgłaszają kolejne zlecenia, a Ty stoisz w miejscu i nie możesz się zmusić, by kiwnąć choćby palcem? W takim razie czas się zastanowić co robić, by wziąć się do pracy.

Zacznij od… najłatwiejszego

Wydaje Ci się, że powinieneś najpierw uporać się z największymi i najbardziej skomplikowanymi problemami? Czasem lepiej zacząć zupełnie z drugiej strony. Gdy czujesz, że ciężko będzie wystartować i nie wiesz co robić, by wziąć się do pracy, zacznij od rzeczy najłatwiejszych, najlżejszych i najprzyjemniejszych. Tych, które zrobisz z przyjemnością lub bez większego wysiłku. I tak musisz je wykonać! A gdy już Ci się uda, czeka Cię miłe uczucie satysfakcji, że zadanie zostało wykonane. Dzięki temu pojawi się też motywacja do realizacji kolejnych celów.

Zrób cokolwiek

Ta porada jest podobna do poprzedniej, ale dotyczy również jakości działania. Czasem masz tylko jedno zadanie do wykonania, a i tak nie wiesz co robić, by wziąć się do pracy, bo czujesz wszechogarniające zniechęcenie albo wręcz przeciwnie – euforię, która najchętniej oderwałaby Cię od biurka i kazała gdzieś zaszaleć. No ale niestety – trzeba pracować. Siedzenie bezczynnie przy biurku nie ma sensu, więc po prostu zacznij działać jakkolwiek i zrób cokolwiek. Zacznij realizować zadanie bez próby robienia go od razu idealnie. Najwyżej wprowadzisz poprawki później. Międzyczasie jednak się rozgrzejesz i dalej będzie już z górki.

Odetnij się od rozpraszaczy

Tak jak wspomnieliśmy, brak chęci do pracy nie musi oznaczać zmęczenia, ale może to być nadmiar energii i motywacji… do zajmowania się wszystkim poza obowiązkami zawodowymi. W takim wypadku zabójcze dla Twojej produktywności są rozpraszacze typu: nowe wiadomości na Facebooku czy Snapie, nowe SMS-y, kolejne komentarze pod Twoim postem itp. Co zrobić, by wziąć się do pracy w takich warunkach? Zmienić warunki! Odłóż telefon lub całkiem go wyłącz, zamknij Facebooka i inne społecznościówki. Zostaw tylko to, co masz zrobić i materiały, które Ci w tym pomogą.

Stopniowo zwiększaj ilość pracy

A może często zadajesz sobie pytanie co zrobić, by wziąć się do pracy, bo podobna trudność pojawia się co drugi dzień? W takim wypadku najlepiej zwiększać ilość pracy stopniowo. Jeżeli jesteś przyzwyczajony do wykonywania dwóch zadań dziennie czy efektywnej pracy przez 4 godziny, to czas dołożyć do tego dodatkowe pół godzinki skutecznej harówki. Po tygodniu kolejne pół – i tak dalej. Często ilość pracy, którą jesteś w stanie wykonać w ciągu dnia to kwestia przyzwyczajenia.

Planuj z głową

Łatwiej będzie Ci zabrać się za pracę, gdy wiesz co dokładnie masz zrobić i masz świadomość, że nie ma tego aż tak wiele. Podziel obowiązki na znośne porcje i zacznij wykonywać część przeznaczoną na dziś. Możesz zacząć od najłatwiejszych zadań – tak jak wspomnieliśmy na początku. Nie zapomnij też o odpoczynku. Co zrobić, aby wziąć się do pracy? Planować z głową! Trudność często wynika z tego, że po prostu jesteś przepracowany i Twój umysł broni się przed kolejnym wysiłkiem. Więc paradoksalnie – aby wziąć się do pracy powinieneś odpuścić. Jeśli dawno nie odpoczywałeś, zrób sobie 1-2 dni wolnego. Jeżeli nie masz takiej możliwości, rozplanuj kolejne dni pracy w taki sposób, by zawsze znalazł się czas na odpoczynek.

Znajdź nagrodę

Trudno zabrać się do pracy, gdy masz w perspektywie cały dzień harówki i wiesz, że nie czeka Cię dziś już nic szczególnie przyjemnego. Dlatego czas to zmienić! Co zrobić, aby wziąć się do pracy? Znajdź nagrodę, która będzie na Ciebie czekać po wykonaniu zaplanowanych zadań. Może to być obejrzenie ulubionego serialu, pogranie w grę, wyjście na piwo albo dobre jedzenie. Wybierz coś, co lubisz i czego zwykle nie możesz się doczekać. Ekscytująca świadomość, że czeka na Ciebie nagroda to doskonały motywator.

Jak rozmawiać z klientem przez telefon?

0

Rozmowy telefoniczne są bardzo ważną częścią sprzedaży. Prowadzisz własną firmę? A może pracujesz w dziale telemarketingu? Przypadków, w których telefon będzie ważnym narzędziem pracy jest mnóstwo i czas zacząć ten sprzęt aktywnie wykorzystywać. Ale jak rozmawiać z klientem przez telefon? Pamiętaj o kilku podstawowych regułach, a Twoje konwersacje będą znacznie skuteczniejsze.

Zbierz cenne informacje

Jeśli dzwonisz masowo, przygotowanie się do rozmowy może nie być łatwe, bo zwyczajnie nie masz na to czasu. Jednak jeżeli tylko masz taką możliwość, postaraj się zebrać jak najwięcej informacji o Twoim przyszłym rozmówcy. Dowiedz się jak długo działa na rynku, jak sobie radzi, czy zatrudnia wielu ludzi, czy ma dobre opinie w sieci, jak wygląda jego strona i siedziba… im więcej się dowiesz, tym lepiej. Takie informacje sprawią, że na pewno nie powiesz czegoś nieodpowiedniego, a Twoje propozycje będą bardziej trafne.

Oczywiście, by rozmawiać z klientem przez telefon jak najskuteczniej warto przed wykonaniem telefonu dobrze przemyśleć ofertę i tak ją dostosować, by zwiększyć szansę na to, że rozmówca będzie zainteresowany. Research przyda się również z tego względu, że pozwoli Ci się upewnić, że w ogóle warto dzwonić do danej osoby – że jest to Twój target.

Lepiej być zbyt uprzejmy

Jeżeli zastanawiasz się, czy dodawać do rozmowy grzeczne wstawki to tak, zdecydowanie są one dobrym rozwiązaniem. Lepiej być zbyt grzecznym niż zrobić wrażenie niemiłego i źle wychowanego. Rozmowę warto zacząć od pytania „czy mogę zając Panu chwilkę?”. Najpewniej klient zapyta wtedy, w jakiej sprawie dzwonisz, więc od razu masz też okazję na wstępne przedstawienie oferty w dwóch dobrze skrojonych zdaniach.

Zachowaj naturalność

Jak rozmawiać z klientem przez telefon? Z jednej strony liczy się dobre przygotowanie, a z drugiej naturalność. Nie ma nic gorszego niż nachalny marketingowiec świeżo po szkoleniu! Gdy słychać, że każde Twoje zdanie to wyuczona, sztuczna formułka, zachęcenie klienta do czegokolwiek będzie trudne. Jeżeli pracujesz w firmie i musisz stosować ścisłe formuły – trudno. W takim wypadku z kolei warto podejść do nich z zaangażowaniem i wypowiadać je z uśmiechem i energią, bo gdy różne nienaturalne wstawki typu „czy chciałby Pan zarabiać więcej i być szczęśliwszym człowiekiem” pojawiają się w ustach zawstydzonego sprzedawcy – efekt jest podwójnie komiczny.

Wracając do sytuacji, w której prowadzisz sprzedaż na własną rękę: zastanów się nad tym jakie elementy oferty musisz przedstawić i staraj się być uprzejmy oraz konsekwentny. Słuchaj, co klient ma do powiedzenia i staraj się odpowiadać na jego pytania najbardziej merytorycznie jak potrafisz. Skup się na potrzebach i problemach rozmówcy. Staraj się zaoferować korzystne rozwiązania dla klienta, a nie dla Twojej firmy. I po prostu prowadź naturalną rozmowę.

Wybierz odpowiednią godzinę

Jak rozmawiać z klientem przez telefon? Z pewnością o odpowiedniej godzinie i nie w trakcie świąt. Zdarzało Ci się odbierać telefon od telemarketera w sobotę o ósmej rano, gdy wreszcie odsypiałeś trudy całego tygodnia? Jak wtedy zareagowałeś? Prawdopodobnie nie spontaniczną chęcią do zakupu oferowanego dobra. Innymi słowy, aby trafić do klienta, zadzwoń do niego w godzinach pracy lub krótko po niej. Sobota też wchodzi w grę, ale na pewno nie z samego rana. Niedzielę i święta odpuść całkowicie, o ile klient sam nie życzył sobie kontaktu w taki dzień.

Czasem też klient sam daje znaki, że nie może rozmawiać, gdy np. odrzuca dwa razy Twoje połączenie. Nie dobijaj się wtedy do oporu, ale wykorzystaj zalety zostawiania wiadomości głosowych. Jeśli klient nie oddzwoni, sam skontaktuj się jeszcze raz w innym terminie.

Zapytaj o inny termin lub spotkanie

Zdarza się, że chcesz rozmawiać z klientem przez telefon i dzwonisz ze skrupulatnie przygotowaną ofertą, a odbiorca natychmiast Cię spławia mówiąc, że nie ma czasu. W takim wypadku spróbuj się umówić na inny termin. Nie odkładaj od razu słuchawki, tylko zapytaj, kiedy w takim razie możecie porozmawiać.

Ton głosu mówi bardzo wiele

Pamiętaj, że rozmowa telefoniczna to nie tylko słowa, ale również ton głosu i emocje, które on zdradza. To nic, że klient nie widzi Twojej zniechęconej twarzy – na pewno wyczuje negatywną aurę w Twoim głosie, a to nie sprzyja udanej konwersacji sprzedażowej. Jak rozmawiać z klientem przez telefon? Tak samo, jakbyś prowadził rozmowę w cztery oczy. Staraj się być uśmiechnięty i podejdź do rozmówcy z zaangażowaniem.

Jak szybciej się uczyć?

0

Uczysz się na egzamin albo na korepetycje z angielskiego? A może masz całą stertę notatek, które musisz zapamiętać, by przejść szkolenie w nowej pracy? W każdy takim wypadku przyda się ważna umiejętność – efektywnego uczenia się. Jedni naturalnie dobrze przyswajają informacje, inni mają z tym trudności. Wrodzone atrybuty są ważne, ale korzystając z kilku technik jesteś w stanie znacznie podnieść efektywność zapamiętywania i odtwarzania informacji. Jak szybciej się uczyć?

Punktem wyjścia do poniższych porad jest to, że mózg człowieka jest naturalnie przystosowany do wykonywania niektórych zadań szczególnie skutecznie, a z innymi nie radzi sobie tak dobrze. Najlepszy przykład to umiejętność rozpoznawania twarzy – do dziś nie jesteśmy w stanie stworzyć programu, który robiłby to tak dobrze jak ludzki umysł. Takich mocnych stron mózgu jest więcej, a niektóre z nich można wykorzystać podczas nauki.

Buduj historię

Jedna z tych umiejętności, która pomoże w odpowiedzi na pytanie jak szybciej się uczyć, jest zapamiętywanie historii. Zapewne dość łatwo jesteś sobie w stanie przypomnieć opowieść, którą słyszałeś od znajomego nawet kilka lat temu albo historie opowiadane w setkach filmów. To dużo prostsze niż np. przypomnienie sobie nazwisk aktorów czy informacji powtarzanych przez nauczyciela kilka lat temu.

Co w związku z tym? Otóż możesz zrobić mały life hack i użyć pozytywnej cechy swojego mózgu do zapamiętania informacji, które normalnie przychodzą z trudem. W jaki sposób? Dopowiedz sobie historie do zapamiętywanych danych! Spróbuj np. wymyślić historyjkę, która będzie wyjaśniała powstanie angielskiego słówka lub reguły stosowania przyimków. Może to być krótka opowiastka. Dobrze, gdy jest do tego śmieszna lub emocjonalna. Historię zapamiętasz znacznie łatwiej, a jeśli będzie ona zawierała dane, których potrzebujesz, to i te informacje bez problemu odtworzysz w głowie.

Podobnie działa system skojarzeń. Jak szybciej się uczyć? Zamiast wkuwania dat czy nazw staraj się je w jakiś sposób połączyć z rzeczami, które dobrze znasz. Połączenia mogą być nawet absurdalne, ale jeśli uda Ci się stworzyć ciekawe zestawienia, przypomnienie sobie suchych danych będzie znacznie łatwiejsze.

Umieść elementy w przestrzeni

Ludzki mózg bardzo dobrze radzi sobie również z analizowaniem i zapamiętywaniem przestrzeni. Pomyśl jak wiele układów domów i innych budynków jest w Twojej pamięci. Nie musisz wkuwać na pamięć informacji takich, jak położenie kuchni i łazienki w mieszkaniu przyjaciół – po prostu to od razu zapamiętujesz. Co więcej, doskonale pamiętasz, gdzie kto siedział na ostatniej imprezie i jak ustawione były meble.

Teraz czas na odpowiedź na pytanie, jak szybciej się uczyć z wykorzystaniem tej zdolności. Wyobraź sobie przestrzeń, którą dobrze znasz. Może to być Twój dom albo miejsce pracy. Teraz umieść w niej elementy, które musisz zapamiętać. Możesz tu wykorzystać również skojarzenia.

W jaki sposób? Załóżmy, że chcesz zapamiętać procedurę wykonywania jakiegoś zadania, np. weźmy takie kroki: wejście do systemu, uruchomienie przeglądarki, wejście na Gmaila, wpisanie hasła „marchewka30”. To oczywiście łatwy przykład, ale chodzi o zasadę działania. Aby zapamiętać wszystkie etapy, ustaw elementy skojarzone z kolejnymi krokami np. w swoim mieszkaniu w takich miejscach, abyś „trafiał” na nie pokonując standardową ścieżkę po wejściu do domu. Trzymając się tego przykładu, może to wyglądać następująco: drzwi wejściowe do Twojego domu będą mieć nowe, zaskakująco duże okno (okno będzie skojarzeniem z systemem Windows), po otwarciu drzwi wchodzisz do przedpokoju, w którym leży lis (symbol przeglądarki Firefox), mijasz zwierzę i idziesz korytarzem, w którym zauważasz czekającego na Ciebie listonosza (symbolizującego e-maila), następnie wchodzisz do pokoju, a tam czeka na Ciebie kobieta, na oko trzydziestoletnia… strugająca marchewkę (hasło: marchewka30). W ten sposób bez problemu zapamiętałeś wszystkie kroki!

Oczywiście był to tylko przykład ilustrujący to jak szybciej się uczyć z wykorzystaniem ustawienia przedmiotów w przestrzeni. Tę metodę możesz wykorzystać do zapamiętania znacznie trudniejszych list, procedur czy zestawów elementów w odpowiedniej kolejności

Jak radzić sobie z porażką?

0

Właśnie podjąłeś wyzwanie w pracy, w biznesie lub w życiu osobistym, ale niestety Twoje wysiłki spełzły na niczym i poniosłeś porażkę? To się niestety zdarza. Niektórzy szybko przechodzą nad przegraną do porządku dziennego, inni potrzebują wiele czasu, by pogodzić się ze złym wynikiem. Co robić, jeżeli należysz do tej drugiej grupy i negatywne emocje długo nie opadają? Jak radzić sobie z porażką?

Będzie wiele niepowodzeń

Po pierwsze, musisz zdać sobie sprawę z tego, że czeka Cię jeszcze bardzo wiele doświadczeń i duża część z nich będzie pozytywna, ale na pewno nie zabraknie też takich negatywnych, jak to, które właśnie przeżywasz. Porażki są nieunikniona konsekwencją działania. Będą się zdarzać jeszcze wielokrotnie. Jaki z tego wniosek? Musisz sobie na nie pozwolić. Staraj się pomyśleć o porażce jako o jednej z wielu rzeczy, która się wydarza. Nie zamieniaj każdej przegranej w życiową katastrofę.

Jak radzić sobie z porażką? Daj sobie do niej prawo i pamiętaj, że jest to stała część życia każdego człowieka.

Wyciągnij wnioski

Każda porażka może Cię czegoś nauczyć. Być może mogłeś wykazać się lepszym planowaniem albo działać sprawniej? Może nieodpowiednio się przygotowałeś lub po prostu brakuje Ci jeszcze wprawy? Przegrana ma swoje źródła, a jeśli będziesz w stanie je zidentyfikować, w przyszłości będziesz mógł działać bardziej sprawnie.

Zawsze można znaleźć ciekawe wnioski, które da się wyciągnąć z przegranej. To znakomity sposób, by przekuć przykry moment w lepsze jutro.

Bądź dla siebie wyrozumiały

Niektórzy ludzie dobrze radzą sobie z porażkami, ponieważ… zazwyczaj w ogóle nie zwracają uwagi na swoją winę. Szukają przyczyn wszędzie wokół. Czy to właściwe podejście? Skrajności nigdy nie są dobre, ale na pewno taka perspektywa ma jedną ważną zaletę – brak obwiniania siebie. Ludzie, którzy źle znoszą przegraną mają tendencję do przeceniania własnej winy. Tymczasem większość porażek do połączenie błędów i niesprzyjających okoliczności. Co więcej, dokładnie takie same błędy jak Ty popełnia bardzo wielu ludzi. Możesz więc podejść do siebie z nieco większą dozą empatii i wyrozumiałości.

Przygotuj plan B

Praktycznym podejściem do porażek jest przygotowanie planu B. Taka profilaktyka może sprawić, że ewentualne błędy lub pech będą dobrze zamortyzowane. Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę, zwłaszcza, gdy mówimy o biznesie lub wykonywaniu zawodowych obowiązków. Pomyśl o tym, jak sobie radzić z porażką jeszcze zanim może ona w ogóle nastąpić. Zaplanuj wyjście awaryjne, które zminimalizuje ewentualne straty.

Jest sposób, by uniknąć porażki…

Na koniec dodajmy, że jest jeden sposób, by uniknąć porażek… nic nie robić. Każdy, kto działa i rozwija się, czasem trafia na przeszkody, których nie da się pokonać przy pierwszej próbie. Każdy popełnia też błędy. Dużym plusem jest więc to, że pytasz jak sobie radzić z porażką, a nie – jak unikać porażki. Stagnacja jest gorsza niż wzloty i upadki.

Działaj dalej!

Najgorsze, co można zrobić po porażce, to przestać próbować. Jeżeli raz się nie udało, spróbuj po raz kolejny. To najlepszy sposób na pokonanie traumy po przegranej. Gdy znów podejmujesz ryzyko, zauważasz, że porażka nie była aż tak ważna, a ewentualne kolejne potknięcia nie będą już miały na Ciebie takiego wpływu.

O co nie może pytać rekruter? Pytania zakazane na rozmowie kwalifikacyjnej

0

Rozmowa kwalifikacyjna jest zwykle bardziej stresująca dla kandydata, bo to jemu zależy na tym, aby przekonać drugą stronę do swoich zalet. Dlatego większość aplikantów skupia się na tym, jak odpowiadać na pytania, by zrobić możliwie dobre wrażenie. Zapewne przed rozmową szukasz listy kwestii, które mogą się pojawić, ale warto zastanowić się również o co nie może pytać rekruter. Jaka jest lista pytań zakazanych i dlaczego warto je znać?

Jak zdrowie (i nałogi)?

Jednym z podstawowych pytań, na które kandydat nie musi odpowiadać i których rekruter nie powinien zadawać jest to o stan zdrowia. Oczywiście dziarskie zagajenie „jak tam zdrowie?” albo luźna pogawędka o tym, czy tej jesieni jeszcze nie złapałeś przeziębienia to niegroźne wstawki rozgadanego rekrutera. Ale z pewnością nie powinny paść pytania o to, czy masz przewlekłe choroby i jak długo będzie trwało leczenie.

Co więcej, do listy pytań, których nie może zadać rekruter należy dodać także poruszanie tematu nałogów. Na rozmowie kwalifikacyjnej nie powinny padać pytania o skłonność do palenia papierosów czy nadużywania alkoholu.

Kiedy ma Pani zamiar zajść w ciążę?

Wielokrotnie opinia publiczna była oburzona, gdy ktoś przyłapał pracodawcę na dopytywaniu potencjalnych pracowników płci żeńskiej o to, czy mają zamiar zajść w ciążę, a jeśli tak, to kiedy. Dla zatrudniającego ta kwestia ma ogromne znaczenie, ponieważ przedsiębiorca boi się, że zainwestuje czas i pieniądze w osobę, która może za kilka miesięcy odejść na urlop macierzyński, a więc wakat znów się zwolni. Znacznie ważniejsza jest jednak prywatność potencjalnych kandydatów, dlatego kwestie dotyczące ciąży są na szczycie listy rzeczy, o które nie może pytać rekruter.

Przeszłość kryminalna

Czy byłeś kiedyś karany? Przegrałeś sprawę sądową? W takim razie będziesz musiał odpowiedzieć rekruterowi, jeśli o to zapyta… gdy masz zamiar pracować w służbach. Jest niewiele zawodów, w których to pytanie powinno paść. W innych przypadkach rekruter nie może pytać o karalność kandydata. Generalna zasada jest taka, że o przeszłość kryminalną pyta się jedynie w przypadku zawodów wymagających „czystego konta”, a więc głównie związanych ze służbami mundurowymi i cywilnymi.

Przekonania polityczne i religijne

O co nie może pytać rekruter? Ze względu na przepisy o dyskryminacji, do listy pytań zakazanych trzeba dodać również poruszanie tematów politycznych i religijnych. Wykluczone jest przyjmowanie lub odrzucanie kandydatów, którzy są „prawicowi” lub „lewicowi”, głęboko wierzący lub niewierzący. Nawet największy „prawak” powinien zatrudnić „lewaka” (i na odwrót), jeżeli jego kwalifikacje są odpowiednie, a przynajmniej nie może rozwiewać wątpliwości co do poglądów rozmówcy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej.

Pochodzenie, orientacja seksualna, wygląd

Z tego samego powodu zabronione są pytania dotyczące korzeni etnicznych kandydata lub orientacji seksualnej. Do czarnej listy dodać trzeba także wygląd – wprawdzie o to pytać nie trzeba, ale to, jak się prezentujemy również nie powinno być powodem do odrzucenia kandydatury.

Wyjątkiem są sytuacje, w których pracodawca ma ściśle określone uzasadnione wymagania – wówczas odpowiedź na pytanie o co nie może pytać rekruter wyglądanie nieco inaczej. O czym dokładnie mowa? Może się np. zdarzyć, że do nakręcenia reklamy potrzebna jest szczupła blondynka o wzroście do 170 cm albo mężczyzna, brunet o miłej aparycji. W takim wypadku pytania i wybór ze względu na wygląd są usprawiedliwione wymaganiami reklamy i nie będą złamaniem przepisów o dyskryminacji.

Jak wybrać abonament telefoniczny?

0

Telefony na kartę powoli odchodzą do lamusa. Oferty abonamentowe stały się tak korzystne i wygodne, że nie opłaca się ciągle szukać doładowań. Lepiej zrobić przelew raz na miesiąc i cieszyć się stałym dostępem do pakietu usług. Pytanie jak wybrać abonament telefoniczny, by decyzje była najkorzystniejsza? Na co zwrócić szczególną uwagę?

Internet nielimitowany?

Aktualnie smartfon jest synonimem telefonu. Mało kto korzysta z innych urządzeń, a nawet jeśli, to one również dają dostęp do sieci www. Wniosek? W abonamencie musisz mieć internet. Im szybszy tym lepiej. Ale jeszcze ważniejszym kryterium jest to, jak długo będziesz mógł korzystać z sieci w danym miesiącu.

Gdy sieć 4G wchodziła do Polski, zrobiło się małe zamieszanie, bo okazało się, że tak naprawdę… jest to bardziej 3.5G. Podobnie jest z nielimitowanym internetem. Oczywiście, każdy chce mieć sieć bez górnego limitu danych i dziś praktycznie wszyscy dostawcy mają taką ofertę. Jednak jeśli chcesz wybrać abonament telefoniczny i mieć pewność, że podjąłeś właściwą decyzję, przyjrzyj się dokładnie każdej propozycji. Dlaczego? Ponieważ pod hasłem „bez limitu” czasem kryje się… limit. Niektórzy operatorzy oferują np. „nielimitowany internet”, który działa na maksymalnej prędkości dopóki nie przekroczymy 20 GB, a następnie zwalnia do 1 Mb/s, co nie jest imponującą wartością. Może wystarczyć na telefonie, ale już filmów w FullHD na tetheringu nie pooglądasz.

Nie potrzebujesz nowego telefonu

Świat technologii wciąż się zmienia – tyle że już nie tak szybko. Oczywiście mamy drony, coraz lepsze kamery w telefonach i ostrzejszy obraz na ekranie. Ale zasadniczo telefony mające 2-3 lata a nawet więcej wciąż sprawdzają się znakomicie, dlatego dwa razy się zastanów, zanim postanowisz wydać dodatkowe 20 zł na miesiąc, by wziąć abonament z telefonem.

Co więcej, część użytkowników nie zdaje sobie sprawy z tego, że wybierając abonament telefoniczny może w ogóle wziąć ofertę bez telefonu. Jeżeli już masz solidnego smartfona i bateria się nadal spisuje, możesz wybrać tańszą opcję bez telefonu. Abonament będzie taki sam, tylko nie będziesz płacić dodatkowo co miesiąc „rat” za smartfona.

Przelicz cały okres obowiązywania umowy

Kontynuując wątek z poprzedniego akapitu – jak wybrać abonament telefoniczny? Najlepiej przeliczając cały okres obowiązywania umowy wraz z kosztem kupna smartfona, który chcesz wziąć od operatora. Dlaczego to ważne? Ponieważ może się okazać, że ten sam telefon (jeśli jednak chcesz wziąć ten telefon…) w tańszym abonamencie jest znacznie droższy.

Innymi słowy, wybierając opcję średnią, czyli np. z mniejszym limitem danych czy bez darmowych SMS-ów do wszystkich sieci, zapłacisz niższy abonament, ale Twój wymarzony telefon na starcie będziesz kosztować 400 zł. Z kolei w droższym abonamencie, gdzie masz wszystko „no limit”, ten sam telefon jest dostępny za 1 zł. Załóżmy, że droższy abonament to koszt większy o 20 zł. Wniosek? W ciągu dwuletniego okresu obowiązywania umowy Twój droższy i dużo korzystniejszy abonament będzie tylko o 81 złotych droższy. W takim układzie z reguły bardziej opłaca się zapłacić więcej. 81 zł rozłożone na dwa lata, to całkiem dobra oferta za najlepszą usługę abonamentową.

Z rodziną wyjdzie taniej

Praktycznie każdy operator oferuje grupowe umowy – można podpisać jeden abonament na dwie albo trzy osoby. Czasem jest on tylko odrobinę droższy niż oferty dla pojedynczych osób. Wówczas odpowiedź na pytanie o to jak wybrać abonament telefoniczny nasuwa się sama – o ile oczywiście żona, mąż, brat, siostra czy współlokator akurat też muszą podpisać nową umowę.

 

ZOBACZ TEŻ